Studenckie poniedziałki

Czyli spotkania studenckie ukierunkowane na badanie Słowa Bożego.
Studenckie tylko z nazwy. Najliczniejszą grupę stanowią studenci, ale uczestniczą także osoby troszkę starsze i to one często nadają ton naszym rozmowom. .
W tym sezonie – zaczęliśmy badać/czytać/zastanawiać się nad listem do Kolosan. „Badanie” listu, to nie jedyny temat jakim się zajmujemy. W „ubiegłym sezonie” mieliśmy oprócz badania 2 Listu Piotra także, kilka spotkań tematycznych jak np. – „Przegląd Świąt Żydowskich „, „Pan Jezus jako kapłan” ,”Czy to już grzech czy jeszcze nie – omówienie grzechów traktowanych jako mniejszych” [ kilka podjętych tematów] lub jeszcze inna forma – przeczytanie Księgi Estery w okolicach święta Purim.
Uczymy się wspólnie rozmawiać, dyskutować, otwierać się na siebie. Spotkania rozpoczynamy czasem refleksji, przemyśleń odnośnie minionych przeżyć. Czytając list do Kolosan staramy się uchwycić jego kontekst, sens przekazu jako całości. Zagłębiając się w szczegół, czasem rodzi się rozmowa teologiczna skierowana na osobę Jezusa, jego istnienia przed, w czasie i po pobycie na ziemi.  Innym razem opierając się na danym fragmencie prowadzimy rozmowę nie związaną stricte z nim, tylko o problemie odniesionym do nas (np. temat napominania na podstawie – Kol 3 :17).
Jeszcze innym razem próbując zrozumieć tekst, każdy mówi jak go odbiera i ku mojej radości często wychodzi z tego spójna całość, nasze wypowiedzi z pozoru różne, pasują do siebie. Tak było w przypadku fragmentu o przybiciu przez Jezusa naszego listu obciążającego (Kolosa 2:14).
Czasem każdy podaje inną koncepcję, jak można rozumieć dane słowa i tu już wszystkiego nie da się połączyć w jedno, tylko trzeba wybrać, która myśl jest najtrafniejsza lub opracować swoje rozumienie – werset Kol 1:24 o dopełnianiu ucisków Chrystusowych.
Skupienie nad słowem Bożym kończymy zwróceniem się do autora, po wcześniejszym podaniu intencji modlitw na tą chwilę jak i najbliższy czas.
Uczymy się  gościnności, jak gościć i jak być gospodarzem. W tym roku, to nie lada wyzwanie, bo frekwencja dopisuje i przychodzi przeważnie około 20 osób, a czasem i więcej.